Akcahos Group NCV


Idź do treści

Galeria

Pocztówka

Posyłam tobie pocztówkę z pozdrowieniami,
W moim umyśle wyryłaś swoje imię.
Wczoraj wyczytałem w gazecie o nieszczęśliwej miłości,
Symbole tak mocno przemawiają do ludzi,
Miłość przemawia do naszych serc, w niej znajdziemy sens życia.
Nasze umysły splątane razem, w uścisku wspólnoty.
Dzisiaj, jutro będziemy, nowe czasy - po prostu we dwoje.

Anioł

Anioł przybył we śnie do mojego umysłu, przemawiał do mnie,
zadawał mi pytania, i przedstawił przesłanie.
W zadumie słuchałem i nie dyskutowałem.
Pokazał on mi nową drogę życia, nowy świat.
Pytałem dlaczego ja ? Oto jest los normalnego człowieka.
Czasem mam wspomnienia, czasem jest mi czegoś żal.
Raz straciłem, raz zyskałem, oto moje życie.
Jestem nikim i o tym wiem, ale buduję z aniołem nowy świat.
Wspomnienia z przeszłych lat czasami procentują.
Poznane kobiety są ciężarem dla moich myśli,
- i zawsze coś nie tak, - i zawsze to nie ta.
Czy warto dalej szukać , wspominać - nie wiem sam.


Pytania

Pytania w przestrzeni, myśli bładzące , oto poemat może straceńca,
Kiedy ludzie mają ciebie za i nic, śmiej się z nich o to ich koniec.
Przegrany stanołem na dokonaniach swoich, zastanawiając się nad sensem swoich.
Kiedyś miałem sen o rodzinie, kobiecie, wszystko piękne widziałem.
Pewne wizje, omany nie do zrealizowania, fekalia płyną w morzu nienawieści albo miłości.
Moja przyjaciółka płynie w wyobraźni miłości, uczucia, pragnienia.
Wczoraj spytałem księdza o drogę , radę, w swych wypowiedziach dał mi przesłanie do wiary.
Potęga robaka dla pijaka, myśli zmęcone dla nas jedyne, poetycka miłość starego poety,
Przebrzydłe robactwo wyłazi na słońce, obnaża ponurość swoich dni.
Ludzie są jak kameleony, tu kolor czarny tam czerwony, sami jesteśmy jedyną zagadką.
Pytania bez odpowiedzi, drogi do nikąd, oszustwa standardem są.
Żłoby przebrzydłe, uwikłane w błoto plugastwa, pogardy.
Złodziejstwo , wyzysk to chluba bogacza, dla innych biedę oznacza.

Pytanie do moich wspomnień, żar rozlanej słodyczy, tyle mam tobie do powiedzenia,
Mój słoneczny ideale, wspomnienia przychodzą przez łzy..
Pytania które zadajemy codziennie ? Drogi które pokonujemy co dnia,
Dla jednych radość , dla drugich bieda co dnia.
Żyjemy w miłości lub złości szukając sensu dnia, nasze chore umysły w niewoli niemocy,
Tylko czas trwa, niewolnik niemota nawet idiota, a życie trwa

Muza

Moja muzo, moje natchnienie, moje najsłodsze jabłuszko, cały jestem twój,
Czy zostaniesz moja muza ? Czy zostaniesz moim sercem ?
Będę grał pieścił twoje uczucia, zbierał z twoich ust ocean pocałunków,
Za spokoje twoje zmysły, to proste moja bądź.


Legenda

W zadumie dnia codziennego, w niespełnionej miłości widzimy nasza terażniejszość,
Pewnego dnia zobaczyłem swoja przyszłość, zbłocone, ponure szkaradne myśli,
Pewien mędrzec głosił swoje teorie na śmietniku rzeczywistości, zakłamane prawa,
Jeszcze jeden dekret przez króla wydany,

Skazani, wygnani, przez prawych znienawidzeni, teorie idiotów nie dla patriotów,
Tylko ich mi jest żal, waśnie, spory, pozerstwo, obietnice dla głupców,
Jeszcze jedno przedstawienie trwa

Stada pozerów karierowiczy, sępów krzyczy z różnych stron,
To klęska w błocie skapana, chciwością owiana,
Mowy przemowy , nędzne znaczenie, pajace na gumkach,
Przeżarły wysiłek narodu, marzenia, tylko kat czeka na ostatnie moje życzenia.




Powrót do treści | Wróć do menu głównego